Menu Zamknij

Życie w szkole – historia Pauliny

Witam. Mam na imię Paulina, mam 19 lat i wadę wymowy… Bardzo dawno temu miałam dobrą mowę, nie jąkałam się, nie zacinałam wszystko było w porządku do czasu kiedy w wieku 3 lat przestraszyłam się własnego psa.

Od tej pory moja mowa stawała się coraz mniej płynna, zaczęłam się zacinać. W przedszkolu i szkole podstawowej nie miałam większych problemów z mową. Mówiłam bardzo chętnie wierszyki na apelach szkolnych, w dniu pierwszej komunii nawet powiedziałam wierszyk w pełnym ludzi kościele bez żadnego problemu, wyraźnie, głośno i płynnie. Ale od 3 klasy podstawówki zaczęły się większe problemy…

Dzieci się zaczęły wyśmiewać z tego jak mówię, czasem nie mogłam wykrztusić z siebie słowa. Gimnazjum było dla mnie prawdziwym koszmarem. Nowe otoczenie, nowi ludzie, nowa klasa. Nie mogłam powiedzieć nawet jak się nazywam, a o wyrecytowaniu wiersza na forum klasy mogłam tylko pomarzyć. Zresztą mam tak do dzisiaj. Szkoła średnia jest tak na prawdę kontynuacją koszmaru z gimnazjum, tylko że ten koszmar się trochę pokolorował, bo nabrałam dystansu do tego jak mówię i się tak bardzo tym nie przejmuje. Ale nadal nie mogę wyrecytować wiersza, przeczytać coś z książki czy opowiedzieć lekturę, bo czuje jak by mnie coś ściskało za gardło i nie pozwoliło mi wykrztusić słowa.

Czasem dużo płaczę, ponieważ mimo to, ze mam dużo przyjaciół w klasie którzy mnie rozumieją, znalazło się parę osób, którzy mnie przedrzeźniają, śmieją mi się prosto w twarz. Mówią „naucz się mówić” itp. Traktują mnie jakbym specjalnie tak mówiła, nie rozumieją, że to jest choroba. A to już są dorośli ludzie, którzy mają po 20 lat… Za rok czeka mnie matura, nie wiem co będzie z ustną, ale z pomocą psychologa, logopedy na pewno sobie poradzę.

Paulina

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *