Menu Zamknij

„Tylko krew, pot, trud i łzy” Pierwsze dni. – blog Dawida

Pierwszy dzień turnusu terapii prowadzonej metodą prof. Lilii Arutyunian. Jąkający się z osobami towarzyszącymi oczekują na terapeutkę w wielkiej sali. Po chwili przychodzi wraz z kamerą…

Mamy się przestawić i opowiedzieć coś o sobie. Siedem osób jedna po drugiej staje przed kamerą i mówi, lepiej lub gorzej. Po chwili podchodzi chłopak. Nie może wystartować. Wydaje kilka dziwnych dźwięków trudnych do opisania. Ledwo pod dwudziestu sekundach rozpoczyna pierwszą sylabę. Kilka wyrazów mówi około dwóch minut. W tej chwili byłem ciekaw czy rzeczywiście po tygodniu zdarzy się cud. Czy ten chłopak w ogóle będzie składał wyrazy i zdania. Z mowy przypominał bardziej zwierzę niż człowieka.

Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy. Wymiennie mieliśmy zajęcia nauki mowy i ćwiczenia relaksacyjne. Każdego dnia ćwiczenia trwały od 4 do 5 godzin. Zastanawiałem się co ćwiczenia relaksacyjne mają wspólnego z naszą mową ?. Pani prowadząca zajęcia, powiedziała nam, że mowa to tylko 25 % nas. Reszta to sposób poruszania się, mimika. Ogólnie rzecz biorąc mowa ciała.

Musieliśmy dostrzec różnicę między napięciem a luzem, wyrażać swoje emocje (mieliśmy za zadanie m.in. udawać rozzłoszczonych, szczęśliwych). Wyrażać swoje emocje przez ruch i mimikę. Dla niektórych osób ćwiczenia te były bardzo trudne. Nie potrafili wyrażać emocji, przypominali bardziej ludzi zastygłych w lawie.

Następnie przyszedł czas na zajęcia nauki mowy. Uczyliśmy się wydychania głosek, sylab, pracy z rękami. Po sześciu dniach milczenia wypowiedzieliśmy pierwszy wyraz w wolnej mowie. Pani nazwała to mową ufoludka. Był to pięciosylabowy wyraz ma-lo-ne-wo-to. Każdy indywidualnie wraz z poznaną już techniką rozpoczął mówić. O dziwo chłopak który ostatnim razem startował 20 sekund mówił płynnie. Terapeutka powiedziała „Widzisz nie jąkałeś się, mówiłeś płynnie”. I nastąpiło to co zapamiętam do końca życia. Jego uśmiech i łzy szczęścia człowieka pozbawionego człowieczeństwa.

W kolejnych dniach w swoim gronie zaczęliśmy konstruować zdania i rozmawiać. Przyszedł czas na wyjście w teren. Reakcję osób były różne. W większości pozytywne. Kupując kilogram jabłek na targu pani gratisowo dała mi banana i życzyła zdrówka. Ale była też dziwna sytuacja. Podszedłem wraz z osobą towarzyszącą do stoiska. Mama tłumaczyła, że syn będzie mówił wolno i zada pytanie. Pani powiedziała żebyśmy poszli podrywać do młodszych osób. O dziwo nikt nie czuł lęku przed mówieniem, tylko przed wolną mową. Ostatniego dnia przyszedł czas na ostatni egzamin. Musieliśmy iść na pocztę i wysłać list, używając trudnego słowa priorytet. Wszyscy pomyślnie wykonali zadanie.

Na podstawie przytoczonego przeze mnie chłopaka jak i innych pacjentów mogę stwierdzić że ta terapia naprawdę działa. Na czym polega jej fenomen?. Moim zdaniem ma na celu jak każda terapia płynne mówienie. Jednak to nie jest najważniejsza. Całe te wyuczone zachowania m.in. kontakt wzrokowy, szczelinka oraz mowa z rękami mają za zadanie odwrócenie uwagi od aktu mowy a zwrócenie uwagi i pamiętanie o tych elementach. Przed terapią idąc np. do sklepu byłem spięty, układałem sobie w głowie wypowiedź, byłem skupiony na jednym żeby się nie jąkać. Teraz wygląda to zupełnie inaczej choć mówię bardzo wolno to nie zastanawiam się nad tym jakich słów użyć aby się nie jąkać. Pierwszy raz w życiu czuję luz i ulgę. Mowa sprawia mi przyjemność. Dla tych którzy boją się tej terapii radzę jedno. Jedźcie na nią. To naprawdę działa.

A teraz odbiegając trochę od tematu. Chciałbym się ustosunkować do kwestii jaka wybuchła po artykule „Jąkanie się: – historia Tomka”. Dlaczego moim zdaniem jąkające się dziewczyny są lepsze od nie jąkających się. W związku między dwojgiem ludzi chodzi o prawdziwą miłość. Która polega m.in. na wzajemnych zrozumieniu. Wiele razy na tym forum czytam że osoby jąkające się czują nie rozumiane przez swoich bliskich m.in. chłopaka czy żonę. Tylko druga osoba jąkająca się jest nas wstanie zrozumieć. Rodzi się specyficzna więź, prawdziwa bliskość. Dlatego w przyszłości po zakończeniu studiów zamierzam poszukać jąkającej się dziewczyny. I jeszcze jeden argument. Na przykład zarówno ja, jak i wiele osób jąkających się jest traktowanych przez dziewczyny mówiące płynnie kpiąco. Traktują nas jak ludzi drugiej kategorii. W czasie terapii zmieniłem swój stosunek na tą sprawę. Też będę je tak traktował. Nie zamierzam się wiązać z kobietą mówiącą płynnie.

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *