Menu Zamknij

Niemiły towarzysz życia

Jąkam się odkąd pamiętam, jednak problem nasilił się po ukończeniu z gimnazjum, a zaczął mnie zamykać w klasie maturalnej. Doszło do tego, że na maturze ustnej z j. polskiego oraz z angielskiego miałem ochotę wyjść i olać to wszystko. Jednak na szczęście udało się zdać na zadowalającym mnie poziomie.

Następnie kompletnie nietrafiona decyzja o wyborze studiów (politologia) i pierwsza terapia mojego życia „Nowa mowa”. Efekty były, zachłyśnięcie się mową, niestety doprowadziło mnie to do okropnego nawrotu jąkania. Nie tyle metoda, co śmieszne zadania. Rozumiem ćwiczenia mowy wśród ludzi, ale robienie sobie reklamy ośrodka kosztem osób jąkających się to wg mnie zwykłe chamstwo i gra na problemie (ci co przeszli wiedzą o co chodzi).
Na praktyce, w sklepie nawet z rodziną nie potrafiłem nic powiedzieć. Zaczęły się pytania, doszedł mój wstyd. Czułem się jak nic. Powiedziałem sobie nie, tak nie może być, ćwiczyłem sam (czytałem na głos, rozluźnianie się) dało to duże efekty. Obrona pracy licencjackiej bez zająknięcia się przy zdziwieniu moim i komisji. Następnie zmiana studiów, pierwsza praca (jąkanie wita znów) i terapia u dra Chęćka.

Obecnie po polsku jąkanie występuje rzadko. Niestety z językami obcymi (a uwielbiam je) jest źle, wręcz bardzo źle i pogrzebało to kilka moich planów, ale cóż, trzeba ciągnąć ten wózek dalej…

Dfrm

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *