Menu Zamknij

Niekończąca się walka z samym sobą – historia Krzyśka

Następnego dnia byłem już naznaczony wadą wymowy jaką jest jąkanie. Jako dziecko praktycznie wcale mi to nie przeszkadzało. Poza tym miałem okresy, nawet roczne, że jąkanie przechodziło. Później niestety powracało.

Prawdziwe kłopoty zaczęły się pod koniec szkoły podstawowej. Jąkanie dopadło mnie na dobre. Pamiętam, że strasznie mi to przeszkadzało. Nie miałem oparcia w domu, mój ojciec stał się alkoholikiem, wszystkie swoje frustracje wylewał na mnie – jak wiadro pomyj. Oczywiście odbiło się to na mojej mowie.

Jąkanie bardzo się pogłębiło. Kupienie biletu w kiosku było tragedią. Odpowiedzi w szkole w stylu „minuta ciszy” doprowadziły do tego, że z trudem skończyłem na szkole zawodowej.

Pamiętam moje pierwsze próby znalezienia pracy. Podczas rozmów widziałem tylko głupawe uśmieszki. Na skutek tego zaczęły dopadać mnie stany depresyjne. Widziałem, że nie radzę sobie w życiu, moja sytuacja finansowa, domowa – była fatalna. Nie raz chciałem płakać z niemocy. Od tego czasu do teraz całe moje życie jest uwarunkowane przez wadę wymowy.

Jąkanie się cofało, a następnie powracało do mojego życia. Zauważyłem, że z wiekiem, kiedy z wadą się nic nie robi, to staje się obsesją. Nie skończę mojej historii niczym optymistycznym, choć chciałbym. Życzę wszystkim dotkniętym tą przypadłością wynalezienia cudownego leku, który nam pomoże.

Pozdrawiam, Krzysiek

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *