Menu Zamknij

Nie oceniam – blog Grzegorza

Kilka tygodni temu musiałem zadzwonić do Urzędu Miasta. Chciałem uzyskać dość prostą informację, jak mogę założyć stronę internetową, w której znajduje się domena z nazwą – Lublin. Urzędnicy nie potrafili mi udzielić informacji i dlatego zostałem przełączony do pokoju dyrektora Wydziału Informatyki.

Gdy tak czekałem na połączenie, a w słuchawce leciała spokojna muzyka, pojawiała się u mnie myśl „za chwilę będę rozmawiał z dyrektorem”. Poczułem przypływ strachu. Zacząłem mówić, bardzo szybko, tak jakby osoba, która jest po drugiej stronie aparatu nie miała czasu.

Staram się tego oduczyć, ale mam ciągle tendencje do wartościowania innych osób. W stresujących sytuacjach czasami działam jak automat. Oceniam czy dana osoba nie stwarza dla mnie zagrożenia, czy mogę sobie z nią pozwolić po prostu być. O kurcze, to dyrektor, trzeba się postarać aby fajnie wypaść, bo on mnie całkiem zignoruje. A to tylko kasjerka, jej nie muszę się obawiać.

Celowo nie piszę na początku nic o jąkaniu. Ja nie jąkałem w opisanej sytuacji, ale zrobiłem wszystko, aby o tym jąkaniu sobie przypomnieć. Myślę, że wiele osób ma w pamięci momenty, w których raz mówiło im się lepiej a raz gorzej. Jak to jest możliwie, że ze swoimi dobrymi przyjaciółmi potrafimy mówić i mówić, a w kontaktach z ludźmi na stanowisku nie potrafimy zapytać o prostą sprawę?

To wszystko bierze się, z naszej wrodzonej tendencji do oceniania, kategoryzowania osób. Gdy rozpocząłem terapię jąkania wiele razy słyszałem – nie oceniaj, pozwól sobie być. Ludzie na stanowiskach, szefowie, dyrektorzy są tacy jak my. Mają swoje problemy, czasami przydarzy im się gorszy dzień i dlatego kiedy zadzwoni do nich n-ta osoba z rzędu, będą niemili. Ale nie oznacza to w żadnym razie, że w jakimś stopniu są do nas uprzedzeni. Taka jest ludzka natura. Często jednak w takich sytuacjach, osoba, która jest wyczulona na punkcie swojej mowy może wyciągnąć negatywne wnioski.

Mówiłem szybko niewyraźnie, i to pewnie dlatego szef/dyrektor/dziekan (?) był dla mnie taki szorstki, nie wiele u niego załatwiłem. A on tymczasem nie zwracał uwagi, bo w tym czasie myślał czy żona ugotuje mu obiad na rosół lub pomidorową. Chciał szybko zakończyć rozmowę aby urwać się już z pracy.

Grzegorz
www.jakanie.tnb.pl

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *