Menu Zamknij

Moje jąkanie – historia Małgorzaty

Mam na imię Małgorzata. Mam 45 lat. Jąkam się odkąd skończyłam 3 latka. W mojej rodzinie występuje jąkanie. Jąkał się mój ojciec. Moja siostra. Ale o ile u nich było to ledwie zauważalne to u mnie jest to bardzo nasilone. W szkole średniej zamiast odpowiadać często po prostu proszono mnie o napisanie odpowiedzi. Nawet ustny egzamin maturalny tak zdawałam. Czułam, że moje oceny z przedmiotów humanistycznych były zaniżane, dlatego że się jąkam.

Wyszłam za mąż i to dzięki mojemu mężowi, dzięki temu, że mnie nigdy nie wyręczał, mogę w urzędzie załatwić różne sprawy. Chociaż czasami zanim wytłumaczę o co chodzi zajmuje mi to trochę czasu. Krępuje się zwłaszcza w obecności większej liczby osób. Wówczas moje jąkanie nasila się. Nie mam też problemów z rozmowami telefonicznymi. Chociaż w tym przypadku wolę rozmowę, kiedy jestem sama, bez osób obcych, wtedy jestem mniej zdenerwowana .W obecności mojego męża jąkam się mniej. Ale już w obecności krewnych więcej. Jest to spowodowane stresem i ciągłą myślą czy uda mi się coś powiedzieć płynnie. Gdyby tylko wszyscy chcieli mnie cierpliwie wysłuchać… Ale nikt nie chce zazwyczaj słuchać wolnej mowy, a wtedy jąkam się mniej. Wola kończyć za mnie zdanie. A to jest bardzo denerwujące.
Czasami są okresy kiedy jąkam się więcej, a czasami mniej.
Gdyby tydzień podzielić na poszczególne dni to pięć dni jąkam się względnie mało, a w pozostałe dwa jąkanie nasila się do tego stopnia, że wolę się prawie nie odzywać. Wtedy też zazwyczaj staram się nie ruszać z domu i najlepiej jakbym też nie musiała w tych dniach odbierać telefonu.

Obecnie podjęłam decyzje o leczeniu metoda L. Arutiunian w ośrodku w Bydgoszczy. Mój turnus rozpoczyna się 11 czerwca 2012 r. Czytałam o tej metodzie i wiem ze jest bardzo trudna. Ale w tej chwili moja psychika się zmieniła. Chcę zacząć walczyć z moim jąkaniem, nie ze względu na ludzi i na to co myślą o mnie, kiedy się ze mną zetkną. Chcę to zrobić dla samej siebie .Może będę mówić płynnie, a może tylko trochę płynniej. Tego nie wiem, ale jeżeli nie spróbuję to nie będę wiedzieć, co straciłam i co mogłam zyskać.

Kiedyś wstydziłam się mówić o moim jąkaniu, a teraz każdy kto chce być ze mną bliżej, musi mnie zaakceptować taką jaką jestem. Chociaż zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy w świecie, tzw. „normalnych” ludzi jest dla mnie niedostępnych.
Ktoś mówi, że pracuje w urzędzie na stanowisku i tez się jąka. To wszystko zależy od okoliczności, kto przyjmuje do pracy. Jeżeli patrzy na kompetencje, a nie na to ze ktoś się jaka to wtedy dostanie tę pracę. Zależy tez od nasilenia jąkania, bo wtedy i stanowisko pracy jakie będzie taka osoba zajmować jest brane pod uwagę. Nikt nie posadzi przecież osoby jąkającej się tam gdzie jest ciągły kontakt z ludźmi, gdzie udziela się dużo informacji. Osobie jąkającej się trudniej jest udzielić taki informacji, a przynajmniej nie tak szybko jak oczekuje tego ktoś, kto załatwia jakąś sprawę. Tego się głośno nie mówi. Ale tak jest.
Nie każda praca jest dla nas osiągalna, mimo że możemy mieć ku temu kwalifikacje.

Ja wiem dużo rzeczy, ale ze względu na moje jąkanie nie mogę tego wszystkiego powiedzieć. Gdzieś czytałam, że jąkanie to choroba niewypowiedzianych myśli. Tak w istocie jest. Niektórzy uważają nas za ludzi mniej inteligentnych. A my jesteśmy przecież tylko tymi którzy nie potrafią się wysłowić. Choć byśmy nie wiem jak się starali. Wielu z nas poddaje się i woli żyć w czterech ścianach. Zakupy robić w sklepie samoobsługowym, bo wtedy nie trzeba nic mówić. Można wziąć towar z półki. A załatwianie spraw w urzędzie powierzyć najbliższym.

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *