Menu Zamknij

Jąkanie – historia Marleny

Czasem to co wydaje się być porażką, jest początkiem sukcesu…

Początek jąkania: Moje kłopoty z jąkaniem zaczęły się od około trzeciej klasy szkoły podstawowej. Początkowo nie stanowiło ono dla mnie przeszkód, ale z czasem zaczęło mi strasznie komplikować życie. Śmierć babci, do której byłam bardzo przywiązana, ciągłe kłótnie rodziców, niestabilna sytuacja w domu i brak poczucia bezpieczeństwa pogłębiały problem.

Pierwsza próba leczenia: Wybrałam się z mamą do szkolnego logopedy, ale pani zlekceważyła problem. Dała kartkę z ćwiczeniami i stwierdziła, że na pewno pomoże. Jednak bez skutku.

Gimnazjum: Największy kryzys przeżyłam kiedy poszłam do gimnazjum. Pomimo bardzo dobrych ocen, przerastało mnie głośne czytanie i odpowiedzi ustne. Nauczyciele wobec mnie zachowywali się zwyczajnie, nie miałam żadnych ulg. Szydercze uśmiechy kolegów i samo jąkanie powodowały, że coraz bardziej bałam się mówić. Jestem osobą nieśmiałą i bardzo wrażliwą. Nie miałam w nikim oparcia, z nikim nie rozmawiałam o swoich problemach. Zamknęłam się w sobie. Nie chciało mi się żyć. Byłam przekonana, że nic mi nie pomoże. Znienawidziłam siebie. Poddałam się bez walki.

Pewnego dnia, nauczycielka religii poprosiła mnie abym została po lekcji. Zapytała czy korzystałam kiedyś z pomocy specjalisty i dała namiary na fachowego logopedę w pobliskiej przychodni. Mama zapisała mnie na wizytę. Pani okazała się bardzo miła, długo rozmawiałyśmy. Mimo wszystko ja i tak twierdziłam, że to nie ma sensu. Z czasem zaczęłam się przełamywać. Jakoś radziłam sobie w czasie odpowiedzi ustnych, chociaż i tak jąkałam się nadal. Zapisałam się na zajęcia dziennikarskie co zrodziło u mnie marzenie pracy dziennikarza. Wydawało mi się, że jest to marzenie nie do spełnienia. Zakończyłam drugą klasę gimnazjum. Powiedziałam koniec! Postanowiłam raz na zawsze zmienić swoje życie!

Nadzieja: Zrozumiałam, że jąkanie to nie koniec świata i można je wyleczyć. Przestałam użalać się nad sobą. Nadal chodzę do logopedy lecz każda wizyta to dla mnie duży stres. Pani jest bardzo zaangażowana w moja terapię, a ja staram się regularnie ćwiczyć. Powoli zaczynam wykorzystywać poznane metody w rozmowach z ludźmi. Zaczęłam mieć nadzieję. Po raz pierwszy na prawdę wierzę, że uda mi się dojść do celu i zrealizować moje marzenia. W przyszłości chcę zostać dziennikarzem i choć wiem, że do tego potrzeba wiele pracy nad sobą, aby pozbyć się jąkania, czuje że mi się uda. Sens mojemu życiu nadaje wiara w Boga. Modlę się o odwagę i siłę do dalszych ćwiczeń. Bardzo mi to pomaga.

Przemiana: Od początku wakacji zupełnie się zmieniłam. Zaczęłam inaczej patrzeć na świat. Problem jąkania nadal jest, ale podchodzę do tego z dystansem. Nie uważam już, że wszystko co złe spotyka tylko mnie. Wiem, że inni też mają problemy. Coraz częściej otwieram się na ludzi. Staram się nawiązywać nowe znajomości, być bardziej odważna. Powoli zaczynam panować nad stresem i radzić sobie w stresujących sytuacjach. Mimo tego, że w rozmowach z mamą, przyjaciółką i znajomymi jąkanie to ciągle temat tabu – nie poddaję się. Od września idę do trzeciej klasy gimnazjum. Czeka mnie sporo pracy, aby za rok dostać się do klasy dziennikarskiej w dobrym liceum. Bardzo bym chciała zrealizować swoje marzenia, mieć chłopaka i być szczęśliwa bez względu na to co sądzą o mnie inni. Chce być sobą. Wierzę, że mi się uda!

PODZIEL SIĘ SWOJĄ HISTORIĄ. PRZEŚLIJ NAM TEKST NA KONTAKT@DEMOSTENES2.EU

Przeczytaj również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *